Maja Chwalińska była pod ścianą. Po 1:6 odwróciła mecz z Marią Sakkari

Maja Chwalińska awansowała do 4. rundy Roland Garros po zwycięstwie nad Marią Sakkari. Polka fatalnie rozpoczęła spotkanie i przegrała pierwszego seta 1:6, ale później całkowicie odmieniła przebieg meczu. W dwóch kolejnych partiach przejęła kontrolę, wygrała 6:3, 6:2 i zanotowała jeden z najważniejszych triumfów w karierze.

Chwalińska źle weszła w mecz, ale nie pękła po pierwszym secie

Początek spotkania należał do Marii Sakkari. Greczynka szybko narzuciła swoje tempo, bardzo pewnie wygrywała własne podania i już w pierwszej części seta zbudowała przewagę. Chwalińska miała problem z utrzymaniem serwisu, a rywalka konsekwentnie wykorzystywała słabsze momenty Polki.

Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:1 dla Sakkari. Dla Chwalińskiej był to trudny fragment meczu, bo Greczynka kontrolowała wynik niemal od początku do końca. Polka wygrała tylko jednego gema, a po dwóch przełamaniach znalazła się w bardzo niewygodnej sytuacji.

Druga partia rozpoczęła się już zupełnie inaczej. Chwalińska przetrwała trudny początek, a następnie zaczęła coraz lepiej czytać grę rywalki. Kluczowy okazał się środkowy fragment seta, w którym Polka odrobiła straty, przejęła inicjatywę i zaczęła regularnie zmuszać Sakkari do gry pod presją.

Przy stanie 2:1 Chwalińska doprowadziła do przełamania, a później utrzymała przewagę w najważniejszej części seta. Sakkari próbowała wrócić do gry, ale Polka nie oddała kontroli nad końcówką. Drugi set zakończył się wynikiem 6:3 dla Chwalińskiej, co oznaczało, że o awansie miała zdecydować trzecia partia.

Trzeci set należał do Polki. Sakkari nie zatrzymała tego powrotu

Decydujący set zaczął się od problemów przy serwisie, ale Chwalińska szybko ustabilizowała grę. Po początkowej wymianie ciosów Polka zaczęła coraz mocniej dominować w dłuższych akcjach. Sakkari miała swoje szanse, szczególnie w gemach przy podaniu Chwalińskiej, ale nie potrafiła zatrzymać rozpędzonej rywalki.

Przełom nastąpił w momencie, gdy Chwalińska wyszła na prowadzenie i zaczęła budować coraz większą przewagę. Polka wygrała serię ważnych gemów, odskoczyła rywalce i przy stanie 5:2 była już o krok od awansu. W końcówce zachowała spokój i domknęła spotkanie wynikiem 6:2 w trzecim secie.

Cały mecz zakończył się zwycięstwem Mai Chwalińskiej 1:6, 6:3, 6:2. To był powrót z bardzo trudnego położenia, bo po pierwszym secie Greczynka wyglądała na zawodniczkę, która ma spotkanie pod kontrolą. Chwalińska odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób poprawiła skuteczność, zaczęła lepiej wykorzystywać szanse przy returnie i wytrzymała presję w decydujących momentach.

Dzięki tej wygranej Polka zameldowała się w 4. rundzie Roland Garros. Pokonanie Marii Sakkari po przegraniu pierwszego seta 1:6 to jeden z tych wyników, które mogą stać się przełomowym momentem w karierze Chwalińskiej.

- Reklama -spot_img

Szukaj w beskidinfo

Aktualności