...

Kościół Świętego Marka w Żywcu

W Żywcu łatwo dać się porwać dużym nazwom i „głównym” punktom programu, ale kościół św. Marka działa inaczej: stoi trochę z boku, nie krzyczy, nie błyska fasadą na pół miasta, a i tak zostaje w głowie, bo łączy w jednym miejscu to, co w Żywiecczyźnie lubi się najbardziej – konkret, pamięć i cichy, gęsty klimat, który pasuje zarówno do miejskiego spaceru, jak i do myślenia o Beskidach gdzieś w tle.

Kościół Św. Marka w Żywcu
Fot. Parafia Żywiec

Skąd się wziął kościół św. Marka i dlaczego w ogóle tu stoi

Najprościej powiedzieć: to miejsce powstało jako odpowiedź na strach i bezradność ludzi. Pod koniec XVI wieku Żywiec doświadczał zarazy, a w 1591 roku mieszkańcy ufundowali tu drewniany kościół – jako wotum przebłagalne, znak prośby o zatrzymanie nieszczęścia. To ważne, bo od razu ustawia sens tej świątyni: nie budowano jej „dla reprezentacji”, tylko jako punkt ratunku i nadziei, trochę jakby miasto postawiło swój prywatny znak stop dla epidemii.

Co ciekawe, zanim stanął kościół, w tym miejscu pojawił się jeszcze wcześniejszy, kamienny akcent – tzw. Boża Męka z 1584 roku. To typ pamiątkowego, religijnego znaku w przestrzeni, który w dawnych czasach pełnił rolę i symbolu, i „przystanku” na modlitwę. Ten detal dobrze pokazuje, że teren kościoła św. Marka to nie jest przypadkowy skrawek miasta, tylko punkt, który obrósł znaczeniem, zanim jeszcze wyrósł tu murowany budynek.

Dzisiejszą bryłę zawdzięczamy już innym czasom: w 1885 roku wzniesiono murowany kościół, zastępując wcześniejszą, drewnianą świątynię. Ta zmiana też nie jest jedynie techniczna. Pod koniec XIX wieku Żywiec rozwijał się, gęstniał, zmieniał tempo, a murowanie „na stałe” było sposobem na uporządkowanie przestrzeni i nadanie jej trwałości. W praktyce kościół św. Marka stał się czymś w rodzaju łącznika między dawnym Żywcem „na granicy miasta”, a późniejszym, bardziej miejskim układem, który dziś odbieramy jako oczywisty.

Kościół Św. Marka w Żywcu
Fot. Parafia Żywiec

Jak wygląda kościół św. Marka i co go wyróżnia na tle Żywca

Kościół św. Marka jest niewielki, ale ma wyraźną, czytelną sylwetkę. To budynek murowany, z wyraźnie zaznaczoną wieżą, stojący przy ul. Sienkiewicza, w rejonie dawnego szpitala powiatowego. Nie jest to świątynia „na pokaz”, raczej taki typ, który dobrze się ogląda w ruchu: idziesz ulicą, nagle pojawia się wieża, kawałek ogrodzenia, zieleń i wrażenie, że miasto na moment zwalnia.

Najbardziej charakterystyczny element jest na zewnątrz i to jest świetna wiadomość dla turysty – nie trzeba polować na godziny otwarcia, żeby zobaczyć coś naprawdę starego. We wnęce wieży znajduje się drewniana, wczesnobarokowa płaskorzeźba przedstawiająca św. Marka, datowana na początek XVII wieku. Taki detal „na elewacji” działa jak podpis: mówi, że ta świątynia ma w sobie warstwy pamięci, nie tylko XIX-wieczny mur.

W środku też jest kilka rzeczy, które budują tożsamość miejsca, choć oczywiście zależy, czy trafisz na moment, kiedy kościół jest otwarty. Wnętrze ma m.in. neogotycki ołtarz z rzeźbami Chrystusa Zmartwychwstałego, św. Antoniego Padewskiego i św. Marka Ewangelisty. Jest też obraz „Święty Marek” z 1834 roku autorstwa Teodora Stachowicza, a oprócz tego m.in. obraz „Zwiastowanie” z 1913 roku, epitafia z XIX i XX wieku oraz niewielkie organy piszczałkowe z 1895 roku. To wszystko składa się na wrażenie świątyni, która była „do użytku” kolejnych pokoleń – z pamiątkami, fundacjami, wdzięcznościami i znakami tego, że Żywiec to nie tylko rynek i pałacowe historie, ale też codzienna religijność mieszczan.

Kościół Św. Marka w Żywcu
Fot. Parafia Żywiec

Cmentarz, kroniki i epizody, które brzmią wiarygodnie, bo są „stąd”

Przy kościele św. Marka jest jeszcze jedna warstwa, której nie da się pominąć: dawny cmentarz przykościelny. Założono go w 1784 roku, a na początku XX wieku został zamknięty decyzją władz austriackich w związku z przepisami sanitarnymi, które przenosiły pochówki poza zwartą zabudowę. To nie jest więc „porzucony zakątek bez powodu”, tylko element większej, europejskiej zmiany myślenia o mieście i higienie. Co więcej, choć cmentarz formalnie przestał działać, ostatnie pochówki miały tu miejsce jeszcze w latach 50. XX wieku – to znów pokazuje, jak długo żyją takie miejsca, nawet gdy urzędowo są „zamknięte”.

Na terenie cmentarza stoją obiekty, które same w sobie mogłyby być celem spaceru. Jest kamienna rzeźba św. Józefa z Dzieciątkiem ufundowana w 1797 roku, a także neogotycka kaplica grobowa ks. Tomasza Czapeli z 1907 roku – zrobiona z dużą starannością, z portalem i detalami, które zwracają uwagę nawet osobom niezainteresowanym architekturą. W opisach tego miejsca przewija się też ciekawy, lokalny smaczek: część żeliwnych krzyży i ogrodzeń nagrobnych wiąże się z odlewnią w Węgierskiej Górce, czyli z przemysłową historią regionu, która w Beskidach często idzie ramię w ramię z pasterstwem, lasem i pobożnością.

Jeśli lubisz fakty „z papieru”, a nie anegdoty z powietrza, to kościół św. Marka ma jeszcze mocne oparcie w kronikach. W przekazach związanych z Żywcem pojawiają się konkretne daty i sytuacje: informacje o Bożej Męce z 1584 roku, o budowie kościółka w czasie zarazy, o późniejszych darach czy o nabożeństwach związanych z codziennymi potrzebami (choćby prośby o deszcz w czasie suszy). To nie są legendy w stylu „ktoś kiedyś widział światło”, tylko typowe dla dawnej Żywiecczyzny połączenie wiary z praktycznością: trzeba było przeżyć, uprawiać, leczyć, chronić rodzinę, więc i modlitwa miała bardzo ziemski sens.

Kościół Św. Marka w Żywcu
Fot. Parafia Żywiec

Kościół Świętego Marka w Żywcu – Zwiedzanie i praktyczne informacje

Kościół stoi przy ul. Sienkiewicza, niedaleko rejonu dawnego szpitala powiatowego; dojście pieszo z centrum Żywca jest proste i dla wielu osób to naturalny odcinek spaceru „poza główną pocztówką”. W praktyce najlepiej potraktować to miejsce jako spokojny przerywnik między bardziej intensywnymi punktami zwiedzania, szczególnie jeśli planujesz później wypad w stronę beskidzkich punktów widokowych albo nad Jezioro Żywieckie – tu tempo samo zwalnia.

To ważne: kościół nie działa jak obiekt ekspozycyjny z gwarantowanymi godzinami zwiedzania. Najpewniejszą okazją, żeby wejść do środka, są nabożeństwa; w niedziele i święta odprawiana jest msza o 9:30, a dodatkowo w tym kościele odbywają się też liturgie w języku ukraińskim (w niedziele i święta o 8:00). Poza tym bywa tak, że świątynia jest zamknięta i wtedy zwiedzanie ma charakter zewnętrzny — co nadal ma sens, bo najciekawszy detal (płaskorzeźba św. Marka) znajduje się na elewacji, a cały kontekst tworzy również teren dawnego cmentarza.

Sam cmentarz przykościelny jest nieczynny i formalnie zamknięty od dawna, ale jego obecność jest częścią „czytania” miejsca: kaplica grobowa, dawne nagrobki i figura św. Józefa tworzą opowieść o Żywcu mniej reprezentacyjnym, bardziej osobistym. W okolicy nie brakuje też zwykłych punktów codzienności (ławki, chodniki, spokojniejsze ulice), więc to dobry przystanek na krótki odpoczynek w trasie po mieście — bez konieczności planowania całej wycieczki pod jeden obiekt.

Kościół Św. Marka w Żywcu
Fot. Parafia Żywiec

Kościół Świętego Marka w Żywcu – Lokalizacja

- Reklama -

Podobne Artykuły

Tężnia Solankowa w Żywcu

Tężnia Solankowa w Żywcu

0
W Żywcu łatwo trafić na miejsca, które robią dobrze głowie po całym dniu w biegu albo po zejściu z beskidzkich ścieżek. Tężnia solankowa w...
Ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna w Żywcu

Ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna w Żywcu

0
Ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna w Żywcu to taki spacer, który robi robotę nawet wtedy, gdy masz tylko godzinę i nie chcesz „zdobywać” niczego poza spokojem: idziesz...
plaża miejska w Żywcu

Plaża Miejska w Żywcu

0
Plaża miejska w Żywcu to taki adres, który ratuje dzień, gdy masz ochotę na wodę, słońce i widok na górskie grzbiety, ale bez całej...
muzeum browaru w Żywcu

Muzeum Browaru w Żywcu

0
W Żywcu są miejsca, które zwiedza się „oczami”, i takie, które zwiedza się wszystkimi zmysłami naraz, a Muzeum Browaru w Żywcu zdecydowanie należy do...
amfiteatr w Żywcu

Amfiteatr w Żywcu

0
Jeśli chcesz w Żywcu poczuć ten „wakacyjny puls” miasta, w którym kultura nie zamyka się w murach, tylko wychodzi na świeże powietrze, Amfiteatr Pod...