Kobieta nie odwołała alarmu – w poszukiwaniach brało udział 68 ratowników

O godz. 14.10 od Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło zgłoszenie od kobiety idącej z Rysianki w stronę Hali Miziowej czerwonym szlakiem. Poinformowała dyspozytora o sporej utracie sił oraz o watpliwościach, czy dotrze do celu. Po podaniu tylko tych informacji kontakt z kobietą się urwał.

Po otrzymaniu zgłoszenia ratownicy dyżurni z Hali Miziowej rozpoczęli w pierwszej kolejności patrol szlaków i kontrolę schronisk.
 
O prowadzonych działaniach powiadomiono ratowników wszystkich sekcji operacyjnych i rozpoczęto organizację wyprawy poszukiwawczej. Poproszono również Horská záchranná služba o pomoc w działaniach po stronie słowackiej.
 
68 Ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR przeczesywało ogromny obszar obejmujący rej. Romanki, Krawców Wierchu, Rysianki, przez Halę Miziową aż po Przełęcz Glinne. Przeszukiwali zbocza w stronę Złatnej, Sopotni, Żabnicy i Korbielowa, m.in. wzdłuż planowanej trasy marszu osoby poszukiwanej oraz inne szlaki i drogi w rejonie Rysianki-Hali Miziowej.
Szczątkowa ilość informacji w zgłoszeniu na numer 112 nie ułatwiła pracy ratownikom. Dzięki funkcjonariuszom Policji udało się namierzyc osobę, która wykonała telefon. Funkcjonariusze udali się pod adres zamieszkania poszukiwanej i potwierdzili jej obecność w domu.
 
Osoba dzwoniąca na nr 112 swoim telefonem uruchomiła procedurę, w którą zostały zaangażowane wszystkie służby. Prowadzone były działania ratunkowe w terenie górskim w trudnych warunkach. W logistyce i transporcie ratowników pomiędzy miejscowościami pomagali strażacy. Czynności były prowadzone również przez Policję. 
 
Ratownicy GOPR apelują o rozsądek – uruchomiona procedura działa, dopóki nie zostanie anulowana / odwołana. W tym konkretnym przypadku osoba, która uruchomiła alarm, powinna go odwołać.

źródło GOPR Beskidy

Udostępnij na Facebooku:

Share on facebook
Facebook

Reklama

Zobacz również..

Reklama

STRONY

Nasze SOCIAL
Kontakt