DŁUGOŚĆ SZLAKU
4.7KM
SUMA WZNIESIEŃ
284m
CZAS PRZEJSCIA
1:40h
TYP TRASY
Tam i z Powtorem
REGION
Beskid Żywiecki
SCHRONISKO
Tak
NAJWYŻSZY PUNKT
849m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★☆☆☆☆
Hala Boracza z Milówki: szybki wypad do schroniska
Jeśli chodzi o górskie spacery „na raz”, to Hala Boracza z Milówki jest dokładnie z tej półki: bez kombinowania, bez miliona wariantów i z jasnym celem w połowie. Jest zielony szlak, jest schronisko PTTK i jest ta przyjemna świadomość, że idziesz w góry, a nie na negocjacje z własną kondycją.
To propozycja dla tych, którzy chcą się przejść, dotknąć Beskidu Żywieckiego z bliska, a po drodze mieć miejsce, gdzie można przysiąść i zrobić sobie pauzę. W sam raz na spokojne tempo, na rodzinny wypad albo jako plan B, kiedy po prostu masz ochotę „wyjść w teren”.
Milówka na start: złap rytm, zanim zrobi się pod górę
Zaczynamy w Milówce, czyli w miejscowości, która w górach działa jak wygodny punkt startowy: tu się da sensownie ogarnąć początek i od razu wskoczyć na szlak, zamiast krążyć jak mucha po kuchni. Od pierwszych kroków najlepiej nastawić się na spokojny marsz i trzymanie zielonych znaków, bo to one prowadzą prosto w stronę Hali Boraczej.
W tej trasie fajne jest to, że nie trzeba „udowadniać” niczego na siłę. Po prostu idziemy swoim tempem, łapiemy równy oddech i pozwalamy nogom wejść w rytm. Cała pętla ma 4,7 km i zwykle zamyka się w okolicach 1 godz. 40 min, więc w głowie od razu robi się luźniej.
Zielony szlak do schroniska: prosto, bez zagadek
Trzymamy się zielonego szlaku i robimy to konsekwentnie, bo tu nie ma potrzeby filozofowania. To taka trasa, na której najbardziej docenia się prostotę: idziesz, trzymasz znaki, a cel z każdym odcinkiem robi się coraz bardziej realny. W pewnym momencie zaczyna się czuć, że zmierzasz do miejsca „z tradycją”, a nie tylko do kolejnej polany.
Po drodze warto pamiętać, że Hala Boracza to nie jedynie punkt na mapie, tylko konkretna beskidzka hala w Beskidzie Żywieckim, na wysokości około 867 m n.p.m. Takie hale od lat są magnesem, bo łączą dwie rzeczy: otwartą przestrzeń i górskie panoramy, które w dobrych warunkach potrafią zrobić dzień bez żadnych dodatkowych atrakcji.
Schronisko PTTK na Hali Boraczej: klasyk z historią i przerwą w pakiecie
Dochodzimy do Schroniska PTTK na Hali Boraczej i od razu czuć, że to miejsce ma swoją renomę. Schronisko stoi na wysokości 854 m n.p.m. i leży na przełęczy w rejonie Redykalnego Wierchu, już w granicach gminy Milówka. To też fajny punkt wypadowy dalej w stronę bardziej rozległych wycieczek w masywie Lipowskiej i Rysianki, jeśli komuś kiedyś przyjdzie ochota przedłużyć zabawę.
Jest też wątek historyczny, który zaskakuje wiele osób: pierwsze schronisko w tym miejscu powstało w 1926 roku z inicjatywy żydowskiego towarzystwa „Makkabi”, a w źródłach bywa opisywane jako pierwsze żydowskie schronisko na świecie. A już zupełnie praktycznie: to schronisko ma opinię miejsca, gdzie ludzie chętnie wpadają choćby na chwilę, bo po prostu dobrze jest usiąść na ławce, odsapnąć i zrobić przerwę „z dachem nad głową”.
No i jeszcze jedno: Hala Boracza od lat kojarzy się ze słynnymi jagodziankami wypiekanymi na miejscu. Nawet jeśli plan był „tylko przejść i wrócić”, to takie rzeczy potrafią niepostrzeżenie zmienić plan na „wejdę tylko na chwilę… no dobra, jeszcze herbatę”.
Powrót do Milówki: ten sam kierunek, inne spojrzenie
Kiedy już pora zawracać, wracamy zielonym szlakiem z powrotem do Milówki. Ten etap bywa zaskakująco przyjemny, bo głowa ma już odhaczone „doszliśmy”, a kroki układają się jakby same. W dodatku hala i okolice schroniska często są traktowane jako punkt widokowy na pasma Beskidu Śląskiego i Żywieckiego — przy dobrej przejrzystości powietrza zwykle wypatruje się stamtąd m.in. Baranią Górę.
To krótka trasa, więc łatwo wpaść w myśl: „szybko, bo już blisko”, a przecież tu cały sens jest w tym, żeby po prostu przejść ją przyjemnie. A Milówka na końcu działa jak kropka nad i: wracasz tam, skąd wyszedłeś, i nie trzeba żadnej skomplikowanej logistyki, żeby zamknąć dzień w ładną całość.
Dla kogo jest ta trasa?
Na koniec dorzucę swoją krótką ocenę: tę trasę spokojnie można uznać za bardzo łatwą i świetną dla osób, które chcą wejść na Halę Boraczą od mniej oczywistej strony, bez wielkiego wysiłku i bez stresu, że „czy na pewno damy radę”. To też fajna propozycja dla najmłodszych dzieciaków, które dopiero zaczynają przygodę z górami — jest przyjemnie, jest górsko, a podejścia nie robią z nóg waty. No i jest schronisko z jagodziankami, które działają jak klasyczny argument nie do zbicia: łatwo nimi przekonać nawet najbardziej sceptycznego małego piechura, że jednak w górach bywa całkiem fajnie.
Mapa i GPX szlaku
GPX SZLAKU: TUTAJ
TRASA: Milówka – Hala Boracza – Powrót tą samą trasą
Hala Boracza szlak z Milówki (FAQ)
Najwygodniej podjechać samochodem do Kolonii Prusów i zostawić auto na ostatnim parkingu przy sklepie spożywczym – to praktycznie najbliższy sensowny dojazd „pod szlak”, dzięki czemu trasa zostaje krótka i spacerowa. W weekendy i w ładną pogodę miejsca potrafią się szybko kończyć, więc warto być rano.
Tak — to jeden z tych wypadów, gdzie idziesz bez stresu o kondycję: całość ma ok. 4,7 km i ok. 284 m podejść, a przejście zwykle zamyka się w ok. 1:40 w obie strony. Zielone znaki prowadzą prosto do schroniska, a podejścia są krótkie i „do ogarnięcia” nawet przy zerowym górskim obyciu
Nadaje się, bo to krótka wycieczka z jasnym celem i naturalną „nagrodą” po dojściu. Dla dzieci działa to świetnie: idą do schroniska na Hali Boraczej, robią przerwę, a potem wracają tą samą, znaną już drogą, bez kombinowania z logistyką.
Tak — dojdziesz do Schroniska PTTK na Hali Boraczej, położonego w okolicach 854 m n.p.m. To konkretny punkt postoju: można wejść, odpocząć pod dachem i normalnie zrobić przerwę w cieple, zamiast jeść „na szybko” na szlaku.
Tak, ten wariant można przejść z psem — standardowo trzymaj go na smyczy, bo po drodze spotyka się innych turystów. Jeśli planujesz wejść do schroniska lub nocleg, schronisko przyjmuje psy (jest przewidziana opłata 20 zł/doba).
Po drodze masz głównie spokojny marsz w stronę hali, a „moment widokowy” dzieje się przy samym celu, bo Hala Boracza jest otwarta i daje szeroką przestrzeń oraz panoramy na pasma Beskidu Żywieckiego i części Beskidu Śląskiego. Przy dobrej przejrzystości powietrza często wypatrzysz stąd m.in. Baranią Górę.
Najlepszy efekt jest przy suchej nawierzchni i dobrej widoczności, bo wtedy hala naprawdę „robi robotę” panoramą. Wiosna–jesień to najbardziej komfortowy wybór (mniej ślisko, przyjemna temperatura), a zimą da się iść, ale po opadach bywa twardo i ślisko na podejściach, więc przydadzą się raczki i ostrożniejszy krok.




