Krótka, ale wymagająca interwencja służb w Bielsku-Białej. W czwartkowy wieczór strażacy zostali wezwani na ulicę Tadeusza Regera, gdzie w betonowym korycie rzeki utknęła młoda sarna. Zwierzę nie potrafiło wydostać się samodzielnie, a po akcji ratunkowej trafiło pod opiekę specjalistów od rehabilitacji dzikich zwierząt.
Sarna uwięziona w korycie rzeki w Bielsku-Białej
Do zdarzenia doszło 23 kwietnia przy ulicy Tadeusza Regera w Bielsku-Białej. Zgłoszenie wpłynęło do stanowiska kierowania straży pożarnej o godzinie 19:08. Informacja dotyczyła sarny, która znalazła się w betonowym korycie rzeki i nie była w stanie samodzielnie się z niego wydostać.
Sytuacja wymagała interwencji, ponieważ zwierzę było uwięzione, a dodatkowo istniało podejrzenie urazu przednich nóg. Na miejsce skierowano strażaków, którzy po przybyciu zabezpieczyli teren i przeprowadzili rozpoznanie.
W trakcie działań potwierdzono, że w korycie rzeki znajduje się młoda sarna, a dokładniej rogacz. Zwierzę potrzebowało pomocy, dlatego strażacy przystąpili do akcji ratowniczej.
Dzięki sprawnie przeprowadzonym działaniom sarna została bezpiecznie wydobyta z betonowego koryta. Po wyciągnięciu zwierzęcia z miejsca, z którego nie mogło wydostać się o własnych siłach, przekazano je pod opiekę pracowników Ośrodka Rehabilitacji „Mysikrólik” Na Pomoc Dzikim Zwierzętom.
To właśnie specjaliści z ośrodka zajmą się dalszym leczeniem i rehabilitacją młodego rogacza. W takich przypadkach szybka reakcja ma duże znaczenie, szczególnie gdy istnieje podejrzenie urazu i zwierzę przez dłuższy czas pozostaje uwięzione w trudnym terenie.





