DŁUGOŚĆ SZLAKU
9.5KM
SUMA WZNIESIEŃ
390m
CZAS PRZEJSCIA
3:00h
TYP TRASY
Tam i z Powrotem
REGION
Beskid Mały
SCHRONISKO
Tak
NAJWYŻSZY PUNKT
930m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★★☆☆☆
Opis szlaku
Ta trasa ma w sobie coś bardzo wygodnego. Start jest prosty, dojście czytelne, a po drodze wpada jeszcze Magurka Wilkowicka ze schroniskiem, więc nie trzeba od razu udawać, że to wielka wyprawa przez pół Karpat. To raczej taki górski klasyk, który można zrobić bez kombinowania, a przy okazji zaliczyć najwyższy szczyt Beskidu Małego.
Całość tam i z powrotem zamyka się w 9,5 km, a sam marsz to około 3 godziny i 8 minut, więc jest to bardzo sensowna opcja na pół dnia. Dla jednych będzie to spokojny spacer z konkretnym celem, dla innych szybki wypad po schronisko i Czupel, bez przeciągania dnia do momentu, gdy człowiek zaczyna negocjować z własnymi nogami.
Start na Przełęczy Przegibek
Zaczynamy na Przełęczy Przegibek, czyli miejscu, które jest po prostu wygodne na start. Przez przełęcz biegnie asfaltowa droga między Bielskiem-Białą a Międzybrodziem Bialskim, a na miejscu jest duży, bezpłatny parking, więc odpada poranny rytuał krążenia autem i szukania wolnej dziury. To od razu ustawia klimat tej wycieczki: bez zbędnej logistyki, bez długiego dojścia do właściwego szlaku, tylko od razu można ruszać w górę.
Pierwszy odcinek z Przegibka na Magurkę jest jednym z tych, które lubią się z ludźmi od pierwszych minut. Idzie się w dużej mierze szeroką leśną drogą, podejście jest łagodne, a sam wariant z tej strony uchodzi za najkrótszy i najłatwiejszy sposób dojścia na Magurkę, więc nawet jeśli ktoś nie ma ochoty na górski wycisk, tutaj raczej nie będzie marudził już po dziesięciu minutach. To szlak, który daje wejść w rytm spokojnie, bez stromych numerów na rozgrzewkę.
Podejście na Magurkę Wilkowicką
Po drodze mijamy leśne odcinki i trzymamy się wariantu, który nie robi zamieszania pod nogami. Ten fragment jest przyjemny właśnie dlatego, że nie wymusza ciągłej walki z terenem. Zamiast tego dostajemy marsz przez las szeroką drogą, a pod koniec robi się trochę bardziej otwarcie i pojawia się więcej przestrzeni. To taki szlak, na którym można iść swoim tempem, pogadać, złapać oddech i nie mieć wrażenia, że góra obraziła się na turystów.
Magurka Wilkowicka to jeden z najbardziej znanych punktów w tej części Beskidu Małego i nic dziwnego, bo łączy kilka rzeczy, które na trasie po prostu działają. Jest szczyt, jest schronisko i jest też otoczenie, które zwykle daje więcej widokowego oddechu niż sam Czupel. Okolice podszczytowe są częściowo bezleśne, a przy schronisku rozciąga się polana, więc to miejsce naturalnie robi za pierwszy dłuższy przystanek. Nawet jeśli ktoś początkowo mówi, że „idziemy tylko na chwilę”, to przy schronisku takie deklaracje mają zwykle dość krótki termin ważności.
Schronisko i okolice Magurki
Schronisko PTTK na Magurce jest jednym z tych miejsc, które porządkują trasę i dodają jej luzu. Nie trzeba się spieszyć, bo już po stosunkowo krótkim podejściu jest konkretny punkt po drodze, a to zawsze dobrze robi wycieczce. Sama Magurka ma też swoje turystyczne znaczenie od dawna, a dziś kojarzy się przede wszystkim właśnie z łatwo dostępnym szczytem, schroniskiem i polaną, na której można chwilę posiedzieć bez poczucia, że zaraz trzeba gonić dalej.
To też miejsce, które dla wielu osób bywa bardziej „nagrodą widokową” niż końcowy Czupel. Przy dobrej pogodzie często wypatruje się stąd Beskidu Śląskiego, okolic Jeziora Międzybrodzkiego czy Góry Żar, więc nawet jeśli głównym celem dnia jest najwyższy szczyt pasma, Magurka nie robi tu za zwykły przystanek techniczny. Ona naprawdę trzyma poziom i spokojnie potrafi ukraść kawałek całej wycieczki.
Z Magurki na Czupel
Po odejściu od schroniska kierujemy się dalej na Czupel i tutaj charakter wycieczki znowu robi się bardzo przyjazny. Odcinek od Magurki w stronę Czupla biegnie szlakiem spacerowym i szeroką drogą, a różnice wysokości nie są duże, więc zamiast ostrego ataku na szczyt jest raczej spokojne przejście grzbietem. To fragment, który dobrze się niesie w nogach i nie wymaga żadnego specjalnego spinania się.
Ten kawałek prowadzi głównie przez las, ale po drodze trafiają się przecinki i miejsca, gdzie między drzewami potrafią otworzyć się widoki. Często pokazują się stąd okolice Jeziora Międzybrodzkiego, Góry Żar czy dalsze partie Beskidu Śląskiego, więc warto od czasu do czasu oderwać wzrok od samego szlaku. To nie jest odcinek z wielką panoramą na każdym zakręcie, raczej taki, który każe być trochę czujnym, bo góry lubią tu dawkować widoki po swojemu.
Sam szczyt Czupla
Czupel jest najwyższym szczytem Beskidu Małego i właśnie to przyciąga tutaj sporo osób. Dla wielu to także punkt z listy Korony Gór Polski, więc sam wierzchołek ma bardziej charakter celu do zdobycia niż typowej beskidzkiej hali z szeroką panoramą. Dochodzi się tu po swoje, a niekoniecznie po wielki finał w stylu „wow, 360 stopni i hymn w tle”.
Na samym szczycie nie ma rozległych widoków, bo wierzchołek jest niewielki i raczej schowany, za to można chwilę odpocząć. Są ławki, stolik i ten charakterystyczny klimat miejsca, które bardziej cieszy samym faktem dojścia niż widowiskowością. I to w sumie też ma swój urok, bo Czupel nie sili się na pokazówkę — po prostu siedzi sobie spokojnie na pozycji najwyższego w paśmie i tyle.
Powrót tą samą trasą
Wracamy dokładnie tą samą drogą, co w przypadku tej wycieczki jest akurat plusem, a nie żadnym kompromisem. Odcinek z Czupla na Magurkę znowu idzie się wygodnie, szerokim traktem, więc zejście nie zamienia się w walkę o każdy krok. To dobra wiadomość szczególnie wtedy, gdy nogi już lekko przypominają, że jednak było pod górę, nawet jeśli wcześniej udawały bohaterów.
Po ponownym minięciu schroniska zostaje już znane zejście na Przełęcz Przegibek. I właśnie w tym tkwi siła tej trasy: jest prosta, czytelna, bez dziwnych niespodzianek, a jednocześnie daje i schronisko, i leśny spacer, i najwyższy szczyt Beskidu Małego w jednym pakiecie. To jeden z tych wariantów, które dobrze sprawdzają się wtedy, gdy chcesz wyjść w góry konkretnie, ale bez robienia z tego całodniowej operacji.
Mapa szlaku na Czupel i Magurkę Wilkowicką z Przełęczy Przegibek
TRASA: Przełęcz Przegibek – Magurka Wilkowicka – Czupel – Powrót tą samą trasą
Szlak na Czupel i Magurkę Wilkowicką z Przełęczy Przegibek (FAQ)
Najwygodniej zostawić auto na parkingu przy Przełęczy Przegibek, bo to dokładnie stąd startuje ten wariant i od razu wchodzi się na niebieski szlak. Parking jest duży i bezpłatny, ale w weekendy potrafi się szybko zapełnić, więc lepiej pojawić się rano.
Tak, to jeden z najłatwiejszych i najwygodniejszych wariantów wejścia na Czupel, bo podejście od Przegibka jest krótkie, czytelne i nie ma tu długich, męczących ścian do podchodzenia. Duża część drogi na Magurkę prowadzi szeroką leśną trasą, więc to bardzo dobry wybór na spokojny pierwszy wypad w Beskid Mały.
Tak, ten wariant bardzo dobrze sprawdza się na rodzinne wyjście, bo od startu do Magurki idzie się wygodnie, szeroko i bez trudnych technicznie odcinków. Trzeba tylko pamiętać, że całość w obie strony ma prawie 9,5 km, więc dla młodszych dzieci rozsądniej potraktować Magurkę jako główny cel, a Czupel dorzucić wtedy, gdy nogi dalej mają ochotę współpracować.
Tak, po drodze mijasz Schronisko PTTK na Magurce Wilkowickiej i to jest największy plus tej trasy, bo wpada naturalny przystanek mniej więcej po pierwszej godzinie marszu. Schronisko stoi tuż przy szlaku i świetnie dzieli wycieczkę na dwa wygodne etapy: najpierw Magurka, potem spokojne dojście na Czupel.
Tak, ten szlak nadaje się na wyjście z psem, bo prowadzi wygodną drogą i nie wchodzi w rezerwat przyrody na tym wariancie. Dla bezpieczeństwa najlepiej trzymać psa na smyczy, a przy schronisku warto pamiętać, że sam szlak jest psiakom przyjazny, ale pod dach schroniska psa zwykle się nie zabiera.
Najwięcej otwarcia daje okolica Magurki i schroniska, bo tam pojawiają się szersze panoramy na Beskid Śląski, okolice Jeziora Międzybrodzkiego i Górę Żar. Sam Czupel jest dużo bardziej schowany w lesie, więc na wierzchołku nie ma szerokiego finału widokowego i pod tym względem to właśnie Magurka robi na tej trasie większą robotę.
Najprzyjemniej idzie się tu od wiosny do jesieni, kiedy szeroka droga z Przegibka jest sucha, a okolice Magurki najlepiej pokazują swoje widokowe atuty. Zimą ten wariant też jest popularny, ale śnieg i lód potrafią mocno zmienić tempo marszu, więc wtedy trzeba doliczyć zapas czasu i podejść do trasy bardziej jak do zimowej wycieczki niż lekkiego spaceru.





