DŁUGOŚĆ SZLAKU
12.5KM
SUMA WZNIESIEŃ
544m
CZAS PRZEJSCIA
4:00h
TYP TRASY
Pętla
REGION
Beskid Śląski
SCHRONISKO
Tak
NAJWYŻSZY PUNKT
970m.n.p.m.
TRUDNOŚĆ
★★☆☆☆
Opis szlaku
Stożek Wielki to taki cel, który nie próbuje niczego udowadniać na siłę. Nie ma tu startu z wysokiego C, za to jest bardzo przyjemna pętla, która daje i spokojne podejście, i schronisko z historią, i finał w miejscu, do którego po prostu chce się dojść. Przy tym wszystkim nie trzeba robić z tego całodniowej wyprawy, bo całość zamyka się w około 12,5 km i mniej więcej 4 godzinach marszu, więc to świetna opcja na górski dzień bez gonitwy.
To trasa dla tych, którzy wolą iść rytmem „spokojnie, ale konkretnie”. Start w Wiśle Głębce jest wygodny także logistycznie, bo przy stacji kolejowej zwykle da się zostawić auto, a sam początek łatwo namierzyć od razu po wyjściu z okolicy dworca. Stożek Wielki ma 978 m n.p.m., leży w Paśmie Czantorii i Stożka na granicy polsko-czeskiej, a jego dużym asem w rękawie jest schronisko stojące tuż pod szczytem — najstarsze polskie schronisko w Beskidzie Śląskim, otwarte w 1922 roku.
Start z Wisły Głębce, czyli bez szarpania na dzień dobry
Zaczynamy w Wiśle Głębce i to jest ten typ początku, który nie męczy od pierwszej minuty. Najpierw łapie się kawałek bardziej cywilizowany, bo szlak wychodzi w rejon ul. Dworcowej i przez chwilę idzie wśród zabudowy. To nie jest jeszcze ten moment, kiedy od razu czujesz górski las na plecach, ale właśnie dzięki temu wejście w trasę jest łagodne i daje czas, żeby złapać tempo bez zadyszki po pięciu minutach.
Na tym pierwszym odcinku podłoże też się stopniowo zmienia. Najpierw jest twardziej, potem pojawia się droga szutrowa, a dalej leśna, gruntowa ścieżka, więc przejście z „miasteczko” do „góry” robi się naturalnie, bez żadnego brutalnego cięcia. Po drodze mija się osiedla i przysiółki po północnej stronie masywu, a sam niebieski wariant z Głębców uchodzi za spokojniejszy i łatwiejszy od czerwonego przez Kiczory, bo zamiast mocniej atakować grzbiet, wygodniej obchodzi go leśnym trawersem.
Podejście przez Przełęcz Łączecko
Przełęcz Łączecko pojawia się po drodze jako bardzo naturalny punkt przejścia między spokojnym początkiem a bardziej górskim charakterem dalszej części wycieczki. To rozległe miejsce na wysokości około 770–787 m n.p.m., gdzie krzyżuje się niebieski szlak z czerwonym Głównym Szlakiem Beskidzkim, więc czuć, że wędrówka wchodzi już w ten beskidzki rytm na dobre. Nie ma tu wielkiego spektaklu, ale jest porządek, przestrzeń i takie wrażenie, że od tego miejsca góry zaczynają mówić już wyraźniej.
Dalej robi się bardziej leśnie i bardziej „szlakowo”, ale bez przesady. Wariant niebieski od Łączecka do okolic Stożka idzie wygodniej niż czerwony przez Kiczory, bo omija ostrzejsze podejścia i trzyma się przyjemnej leśnej ścieżki. To dobra wiadomość zwłaszcza wtedy, gdy chcesz zachować siły na końcówkę i nie urządzać sobie zawodów z własnymi łydkami, które zazwyczaj nie prosiły się o taki test charakteru.
Schronisko i ostatnie metry pod Stożek
Tuż pod finałem czeka Schronisko PTTK na Stożku, stojące na wysokości około 957 m n.p.m. To miejsce ma naprawdę mocny górski charakter, bo działa nieprzerwanie od 1922 roku i właśnie ono najmocniej buduje klimat całego wyjścia. Schronisko leży tuż poniżej szczytu, przy grzbiecie pasma i niedaleko granicy, więc dla wielu osób jest nie tylko przystankiem, ale wręcz jednym z głównych powodów, żeby w ogóle wybrać ten kierunek.
Sam Stożek Wielki ma 978 m n.p.m. i charakterystyczny stożkowaty kształt, od którego wziął nazwę. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów tej części Beskidu Śląskiego, a przy dobrej pogodzie okolice schroniska i partii szczytowych potrafią otworzyć naprawdę szerokie panoramy. Nie trzeba tu wielkiej filozofii: dochodzisz, patrzysz, łapiesz oddech i nagle okazuje się, że ta trasa od początku całkiem sprytnie prowadziła właśnie do tego momentu.
Powrót zielonym do Wisły
Na zejście zielony szlak jest sensownym wyborem, bo zamyka pętlę bez powtarzania całego wejścia. Trzeba jednak pamiętać, że ten wariant ma inny charakter niż niebieskie podejście: w górnej części schodzi się przez las i polany, a niżej wraca się na dłuższy odcinek twardszej nawierzchni. W praktyce oznacza to, że końcówka robi się bardziej użytkowa niż widokowa, ale dzięki temu orientacja jest prosta i trudno tu coś niepotrzebnie przekombinować.
Właśnie dlatego ta pętla dobrze się układa: wejście niebieskim jest łagodniejsze, a zejście zielonym szybciej sprowadza w stronę Głębców. Zielony szlak od strony Łabajowa i Głębców jest najkrótszym dojściem pod Stożek, ale ma też asfaltowy początek i bardziej bezpośredni charakter, więc na schodzenie sprawdza się po prostu bardzo naturalnie. Gdy wracasz w okolice ul. Dworcowej i stacji, masz poczucie, że to była pełna wycieczka, a nie tylko szybkie „wejść, odbić kartę i wrócić”.
Mapa szlaku na Stożek Wielki z Wisły
TRASA: Wisła – Przełęcz Łączecko – Wielki Stożek – Wisła
Inne szlaki na Stożek Wielki
Wariant z Wisły Głębce jest jednym z tych bardziej spokojnych i równych, ale Stożek da się podejść też zupełnie inaczej — krócej, dłużej, bardziej grzbietem albo przy okazji zahaczając o drugi szczyt. Dlatego obok tej trasy dobrze układają się jeszcze trzy opcje, z których każda daje trochę inny rytm marszu.
Kto woli krótsze wyjście bez rozciągania dnia, temu może lepiej podejść od strony Jurzykowa przez Stożek Mały. Ten wariant jest bardziej bezpośredni, z prostym układem tam i z powrotem i takim przejściem, które szybko łapie górski rytm.
Z kolei szlak z Kubalonki lepiej pasuje do tych, którzy lubią dłuższy spacer i trasę rozłożoną bardziej po grzbiecie niż w jednym, konkretnym podejściu. To opcja wygodna logistycznie i trochę bardziej wycieczkowa niż samo „wejść na szczyt i wrócić”.
A jeśli sam Stożek to za mało jak na jeden dzień, sensownie wygląda też pętla przez Soszów i Stożek z Wisły. Tu dzieje się więcej, bo po drodze zmienia się i teren, i tempo, a dwa schroniska po trasie sprawiają, że całość ma już bardziej pełny, całodniowy charakter.
Szlak na Stożek Wielki z Wisły Głębce (FAQ)
Najwygodniej zostawić auto przy stacji PKP Wisła Głębce, bo właśnie stamtąd bardzo łatwo wejść na początek szlaku i nie trzeba dodatkowo kombinować z dojazdem pod inny punkt startowy. Parking przy stacji jest niewielki, więc w bardziej oblegane dni dobrze pojawić się wcześniej.
Tak, ten wariant jest jednym z bardziej przyjaznych na spokojne wejście na Stożek, bo podejście przez Przełęcz Łączecko jest łagodniejsze niż bardziej strome warianty prowadzące grzbietem. Trzeba jednak pamię.tać, że cała pętla ma około 12,5 km, więc początkujący poradzą sobie tu bez problemu pod warunkiem, że idą własnym tempem i nie nastawiają się na szybkie tempo
Tak, ale bardziej dla rodzin z dziećmi, które mają już za sobą kilka górskich wycieczek i wiedzą, że w pewnym momencie trzeba po prostu dłużej podejść pod górę. To nie jest trudna technicznie trasa, ale przez długość i czas przejścia lepiej sprawdzi się jako rodzinny wypad z dziećmi starszymi niż jako krótki spacer „na chwilę”.
Tak, po drodze znajduje się Schronisko PTTK na Stożku, położone tuż pod szczytem Wielkiego Stożka, więc można tam wygodnie zrobić przerwę przed zejściem do Wisły. To najstarsze polskie schronisko w Beskidzie Śląskim, a jego położenie tuż przy grzbiecie sprawia, że jest jednym z najmocniejszych punktów całej tej wycieczki.
Tak, na sam szlak można iść z psem, a w schronisku na Stożku akceptowany jest także pobyt zwierząt, ale trzeba to wcześniej uzgodnić z obsługą. Na terenie schroniska pies musi być prowadzony na smyczy, a nocleg z psem jest możliwy tylko po wcześniejszym zgłoszeniu i w wyznaczonych pokojach.
Na tym wariancie najwięcej otwarć pojawia się w wyższej części trasy oraz w rejonie schroniska, gdzie dobrze pokazuje się Pasmo Wiślańskie z Baranią Górą, a przy dobrej widoczności można wypatrzyć także Tatry. Sam Stożek i polana przy schronisku są bardziej widokowe niż dolna część podejścia z Głębców, bo początek trasy prowadzi spokojniej przez zabudowę, później szuter i leśne odcinki.
Najprzyjemniej iść tu od wiosny do jesieni, kiedy szlak jest suchszy, widoki częściej się otwierają, a sama pętla daje więcej przyjemności niż walki z błotem albo śliskim podłożem. Zimą ten wariant też jest chodzony, ale wtedy trzeba liczyć się z trudniejszymi warunkami, śniegiem i tym, że zwykły spacerowy zestaw może już nie wystarczyć.





