DŁUGOŚĆ SZLAKU
19.3KM
SUMA WZNIESIEŃ
1007m
CZAS PRZEJSCIA
6:15h
TYP TRASY
Pętla
Opis szlaku
Jeśli masz ochotę na dłuższą beskidzką pętlę, która nie kończy się po pierwszym „no dobra, już wystarczy”, to ten wariant z Lipowej jest bardzo konkretny. Jest tu porządne podejście na start, potem fajny grzbietowy spacer i na deser Malinowska Skała – miejsce, gdzie większość osób automatycznie wyciąga aparat, nawet jeśli „przecież tylko na chwilę”.
To trasa dla tych, którzy lubią mieć w nogach konkretny dystans, ale niekoniecznie chcą się bawić w techniczne trudności. Po drodze masz Magurkę Radziechowską i Magurkę Wiślańską, czyli dwa punkty, które często kojarzą się z szerokimi widokami na beskidzkie grzbiety – przy dobrej pogodzie jest na czym zawiesić oko.
Najlepsze jest to, że ta pętla ma kilka „aktów”: najpierw rozgrzewka w dolinie, potem solidne podejście, później spokojniejszy marsz grzbietem, a na końcu powrót, gdzie człowiek zaczyna negocjacje z własnymi łydkami. Całość ma około 19,3 km i zwykle zamyka się w okolicach 6 godzin i 15 minut marszu.
Start w Lipowej-Ostre i pierwsze metry „na spokojnie” (tylko pozornie)
Zaczynasz w Lipowej, w rejonie Ostrego, gdzie da się zostawić auto w okolicy siedziby nadleśnictwa i podejść na szlak bez kombinowania z dojazdem. To wygodny start, bo od razu jesteś przy wejściu w dolinę i nie musisz robić dodatkowych kilometrów „dojściowych” po poboczu.
Początek jest dość cywilizowany: idzie się kawałek po asfalcie, między zabudowaniami, a potem nawierzchnia potrafi przejść w betonowe płyty. Brzmi niewinnie, ale to ten moment, kiedy wiele osób myśli: „o, przyjemny spacer” – po czym szlak szybko przypomina, że jednak przyszło się w góry. Po chwili asfalt ustępuje bardziej górskiej nawierzchni i zaczyna się porządniejsze podejście.
Magurka Radziechowska: podejście, które robi robotę
Na podejściu dominują leśne odcinki, a pod nogami robi się kamieniście – to nie jest deptak, tylko typowa beskidzka robota: krok za krokiem, równo, bez nerwów. Właśnie tu najlepiej wchodzi tryb „nie szarżuj”, bo trasa jest długa i szkoda spalić siły w pierwszej części.
Magurka Radziechowska to miejsce, które często daje trochę przestrzeni i oddechu – na polanach i prześwitach zwykle pojawiają się szerokie panoramy na okoliczne pasma. Ludzie lubią tu przystanąć, bo wędrówka grzbietem dopiero się rozkręca, a to dobry moment, żeby złapać rytm na dalszą część.
Z Magurki Radziechowskiej na Magurkę Wiślańską: grzbietowy spacer z widokową premią
Po wejściu na grzbiet klimat wyraźnie się zmienia: jest więcej „idę przed siebie i po prostu jest dobrze”, a mniej ciągłego wspinania. Odcinek między Magurkami jest znany z tego, że potrafi być bardzo widokowy, zwłaszcza gdy powietrze jest przejrzyste – często widać stąd sporo Beskidu Żywieckiego, Małego i rejon Skrzycznego.
Po drodze trafiają się też skałki i wychodnie, które dodają temu fragmentowi charakteru. To nie jest „atrakcja na 30 sekund”, raczej taki fajny detal w terenie, który mówi: „hej, tu grzbiet ma swój pazur”. No i to ten typ odcinka, gdzie łatwo złapać się na tym, że tempo samo zwalnia, bo człowiek częściej patrzy w bok niż pod buty.
Gawlas i Zielony Kopiec: krótko, grzbietowo, bez spiny
Okolice Gawlasa i Zielonego Kopca to już bardziej „węzły” na grzbiecie – miejsca, gdzie krzyżują się ścieżki i łatwo poczuć, że jesteś w sercu beskidzkiej sieci szlaków. Zielony Kopiec bywa opisywany jako ważny punkt na grzbiecie Cieńkowa, który rozdziela doliny po obu stronach, więc nie chodzi o jeden spektakularny szczyt, tylko o sensowny fragment układanki terenu.
Ten fragment zazwyczaj prowadzi leśnymi drogami i ścieżkami, bez miejskich klimatów – raczej spokojne przejście, które ma doprowadzić cię do gwoździa programu. Jeśli lubisz trasy, gdzie wszystko jest „po kolei” i logicznie wynika z grzbietu, to tutaj to działa: idziesz, mijasz punkty po drodze i wiesz, że Malinowska jest już blisko.
Malinowska Skała: ten moment, kiedy skała kradnie show
Malinowska Skała to nie tylko „jakiś kamień”, tylko konkretna wychodnia skalna o charakterystycznym kształcie – taki naturalny balkon, przy którym odruchowo robi się przerwa. Sama formacja jest objęta ochroną jako pomnik przyrody nieożywionej (od 1977 roku), więc to miejsce ma też swoją „oficjalną rangę”, nie tylko instagramową.
Często ludzie przychodzą tu właśnie dla widoków i tego skalnego klimatu: siadasz, patrzysz na grzbiety, a w głowie pojawia się ta myśl, że jednak warto było wstać z kanapy. Nawet jeśli ktoś planuje iść dalej, Malinowska zwykle robi za punkt obowiązkowy – bo trudno przejść obok i udawać, że to nic takiego.
Powrót do Lipowej: żółty szlak i zejście, które domyka pętlę
Na powrocie schodzisz w stronę Lipowej-Ostre żółtym szlakiem i znowu wchodzisz w bardziej dolinny klimat. W tej części często idzie się przez leśne odcinki, a niżej pojawia się także fragment asfaltowy w dolinie – taki klasyk, kiedy już jesteś „po górskim” i nogi chętnie przyjmują cokolwiek równego pod podeszwą.
W okolicy Ostrego żółty szlak bywa kojarzony również z rejonem Doliny Leśnianki i ścieżką dydaktyczną Dolina Zimnika, więc końcówka ma bardziej spacerowy, „wracam do cywilizacji” charakter. To dobre domknięcie całego dnia: po grzbietach i skałach wracasz w dolinę bez poczucia, że jeszcze musisz walczyć o każdy metr.
Mapa szlaku na Malinowską Skałę z Lipowej przez Magurkę Radziechowską i Wiślańską
TRASA: Lipowa – Magurka Radziechowska – Magurka Wiślańska – Gawlas – Zielony Kopiec – Malinowska Skała – Lipowa
Inne szlaki na Malinowską Skałę
Na Malinowską Skałę da się podejść na kilka zupełnie różnych sposobów, dlatego wszystko zależy od tego, czy bardziej chodzi Ci o krótki wypad, spokojne leśne podejście, dłuższy grzbietowy marsz czy trasę, którą można od razu sensownie połączyć z kolejnym szczytem.
Najkrótszą i najbardziej oczywistą opcją jest szlak z Przełęczy Salmopolskiej. To wariant dla tych, którzy wolą szybciej wejść na grań i bez długiego rozkręcania przejść do konkretu.
Trochę inny klimat ma szlak ze Szczyrku przez Małe Skrzyczne, bo od początku czuć tu bardziej górskie podejście z widokowym odcinkiem po drodze. Dobrze sprawdza się wtedy, gdy sama Malinowska Skała ma być częścią nieco szerszego wyjścia.
Jeśli start z Lipowej brzmi dobrze, ale chcesz iść prościej i bez dokładania Magurek po drodze, sensownym wyborem będzie żółty szlak z Lipowej. To podejście bardziej bezpośrednie, mniej rozciągnięte i po prostu inne w charakterze niż wariant przez Magurkę Radziechowską i Wiślańską.
Swoje tempo ma też szlak przez Cieńków, które daje trochę inne wrażenie niż klasyczne dojścia od strony Lipowej czy Szczyrku. To dobra opcja dla osób, które lubią mniej oczywiste podejścia i chcą przejść ten rejon z innej strony.
A gdy Malinowska Skała ma być tylko etapem dłuższej wędrówki, dobrze wypada szlak na Skrzyczne przez Malinowską Skałę i Małe Skrzyczne. Taki wariant lepiej pasuje do całodziennego wyjścia, w którym po drodze liczy się nie tylko cel, ale też sensowne poprowadzenie całej grani.
Szlak na Malinowską Skałę z Lipowej przez Magurkę Radziechowską i Wiślańską (FAQ)
Najwygodniej zostawić auto w Lipowej-Ostre przy początku zielonego szlaku na Magurkę Radziechowską, bo to dokładnie ten sam rejon, z którego ruszasz na pętlę. Parking w tym miejscu jest opisywany jako bezpłatny i działa jako klasyczny punkt startowy dla tras z Lipowej w stronę grzbietu.
Raczej nie jako „pierwsza górska wycieczka”, bo trasa jest długa (około 19 km) i ma kilka podejść, które pod koniec potrafią już zmęczyć. Jeśli ktoś dopiero zaczyna, lepiej wybrać krótszy wariant na Malinowską Skałę od strony Szczyrku/Soliska albo Salmopola i dopiero potem wrócić do tej pętli z Lipowej.
Tak, ale raczej dla rodzin ze starszymi dziećmi, które mają już za sobą dłuższe wycieczki, bo tutaj to jest prawie 20 km w górskim terenie. Z młodszymi dziećmi sensowniejsza bywa krótsza, grzbietowa trasa od strony Skrzycznego, gdzie dystans i przewyższenia są po prostu łatwiejsze do ogarnięcia.
Na samej pętli Lipowa – Magurki – Malinowska Skała – Lipowa nie ma schroniska „po drodze” w sensie, że mijasz je na szlaku. Najbliżej masz Schronisko PTTK na Skrzycznem, ale to wymaga zejścia z planu i dorzucenia odcinka z Malinowskiej Skały w stronę Małego Skrzycznego/Skrzycznego.
Tak, to teren Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego i standardowo można tu wędrować z psem, najlepiej na smyczy (szczególnie na popularniejszych odcinkach). Jeśli planujesz dłuższy wariant z podejściem w stronę Skrzycznego, schronisko na Skrzycznem jest opisywane jako przyjazne psom.
Najbardziej „pocztówkowy” punkt to sama Malinowska Skała, czyli duża wychodnia skalna z otwartymi panoramami, często z tłem Skrzycznego i grzbietów Beskidów przy dobrej przejrzystości powietrza. Widokowo bywa też na Magurkach, bo grzbiet w tym rejonie często daje prześwity i szerokie spojrzenia na okoliczne pasma.
Najfajniej wypada w późnej wiośnie, latem i jesienią, kiedy długi dystans robi się przyjemniejszy, a widoki mają szansę „zaskoczyć” bez mgły i niskich chmur. Zimą też się da, ale zielone podejścia od Lipowej są opisywane jako strome, więc przy śniegu lub oblodzeniu warto liczyć się z wolniejszym tempem i trudniejszymi warunkami pod butem.





