Po nieudanym występie w singlu Maja Chwalińska otrzymała w Nowym Jorku drugą szansę. Wychowanka BKT Advantage Bielsko-Biała wspólnie z Magdą Linette sprawiła dużą niespodziankę w pierwszej rundzie debla. Po trwającym ponad dwie i pół godziny spotkaniu Polki mogły wreszcie cieszyć się ze zwycięstwa.
Maja Chwalińska i Magda Linette odwróciły losy meczu w US Open
Maja Chwalińska i Magda Linette pokonały Hanyu Guo oraz Kristinę Mladenovic 6:7(5), 6:4, 6:4. Polki wyeliminowały tym samym parę rozstawioną w Nowym Jorku z numerem piątym i awansowały do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju.
Skala niespodzianki była duża. Guo i Mladenovic przystępowały do US Open jako aktualne mistrzynie Wimbledonu. Francuzka jest jedną z najbardziej utytułowanych aktywnych deblistek i ma na koncie siedem wielkoszlemowych tytułów w grze podwójnej. Faworytki potwierdziły swoją klasę w pierwszej partii, którą wygrały po tie-breaku.
Chwalińska i Linette nie pozwoliły jednak rywalkom przejąć pełnej kontroli nad spotkaniem. W drugim secie zwyciężyły 6:4 i doprowadziły do decydującej partii. W niej ponownie zachowały więcej spokoju w najważniejszych momentach, wygrywając takim samym wynikiem.
Mecz trwał dwie godziny i 34 minuty. Był to pierwszy wspólny występ Chwalińskiej i Linette w zawodowym turnieju deblowym. Już przy debiucie polski duet wyeliminował jedną z najwyżej rozstawionych par w drabince.
Po singlowym rozczarowaniu pojawiła się duża radość
Deblowe zwycięstwo miało dla Mai Chwalińskiej dodatkowe znaczenie. Reprezentantka bielskiego klubu zakończyła rywalizację singlową już w pierwszej rundzie, przegrywając z Amerykanką Taylor Townsend 2:6, 3:6. Spotkanie trwało godzinę i 19 minut, a Polka wykorzystała tylko jedną z pięciu okazji na przełamanie serwisu przeciwniczki.
Z turniejem singlowym pożegnała się również Magda Linette, która uległa Brytyjce Francesce Jones 4:6, 6:1, 3:6. Obie Polki pozostały jednak w Nowym Jorku, aby wspólnie przystąpić do zmagań deblowych. Decyzja przyniosła efekt już w pierwszym spotkaniu.
Po ostatniej piłce wyraźnie było widać, jak wiele znaczył dla nich ten wynik. Chwalińska przyznała, że miała kilka dni na ochłonięcie po porażce singlowej, podczas gdy Linette przystępowała do debla krótko po swoim meczu. Młodsza z Polek nie ukrywała emocji i żartowała: „Chyba nie usnę dzisiaj”. Zapowiedziała również, że ich pierwszy wspólny występ nie powinien być ostatnim.
Linette zwróciła uwagę, że style obu zawodniczek dobrze się uzupełniają. Chwalińska skutecznie pracowała przy siatce, natomiast jej bardziej doświadczona partnerka wnosiła do gry mocniejszy serwis. Zmienność zagrań Polek sprawiała utytułowanym przeciwniczkom duże problemy.
W drugiej rundzie Chwalińska i Linette zmierzą się ze zwyciężczyniami meczu Alina Korniejewa i Darja Vidmanova – Anna Bondar i Anhelina Kalinina. Stawką następnego spotkania będzie awans do 1/8 finału US Open.




